Lotion Urin Rends

Test lotionu Urin Rends, produktu imitującego mocz

w

Ponieważ autorzy tego bloga postanowili zlecić ten test komuś innemu, zgłosiłyśmy się na ochotnika, moja partnerka i ja. Miałyśmy więc zaszczyt i przyjemność przetestować produkt imitujący mocz: lotion Urin Rends.

Lotion Urin

Nie jesteśmy prawdziwymi kamikadze, więc ograniczyłyśmy się do obserwacji tego lotionu i nie zrobiłyśmy z nim niczego, co mogłoby choć trochę kojarzyć się z seksem.

Oto test lotionu Urin japońskiej marki Rends.

Opakowanie

Produkt imitujący mocz znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 60 mililitrów. Na czas wysyłki jest zabezpieczony folią.

Nie dołączono do niego pipety, która mogłaby ułatwić korzystanie z produktu.

Zapach: produkt imitujący mocz?

Po zdjęciu folii ochronnej od razu uderza nas zapach: pachnie jak plastik. Pytanie tylko: czy to zapach butelki, czy znajdującego się w niej płynu?

Produkt imitujący mocz
Lotion Urin

Odpowiedź poznajemy od razu: to właśnie lotion tak pachnie. Nie możemy się zgodzić, z czym nam się kojarzy. Plastik? Środek czyszczący? Ropa? Smoła? W każdym razie zapach jest dość nieprzyjemny, bardzo chemiczny i w żadnym razie nie przypomina moczu.

Wygląd lotionu Urin

Z zapachem nie jest więc najlepiej. A jak wygląda?

Kiedy próbujemy go wylać, okazuje się, że jest niezwykle gęsty. Eee… Wydawało mi się, że mocz jest raczej płynny. To bardziej przypomina gluty.

Test lotionu Urin Rends – zdjęcie 2 Test lotionu Urin Rends – zdjęcie 3 Test lotionu Urin Rends – zdjęcie 4

Moja odważna partnerka zgodziła się przetestować go dokładniej. W dotyku jest śluzowaty, klei się… A kiedy pociera się palcami o siebie, zaczyna się nawet pienić.

Lotion Urin na majtkach

Do eksperymentu włączyłyśmy parę majtek. Wyobrażam sobie, że to może być jedno z zastosowań tego produktu… Jest bardzo gęsty, więc potrzebuje chwili, żeby wsiąknąć w materiał, a kiedy poruszy się majtkami, spływa. Żółty kolor też nie jest zbyt intensywny. W każdym razie jest mniej wyraźny niż na zdjęciach, które można znaleźć w Internecie.

Dobra wiadomość jest taka, że produkt nie plami (majtki powinny wyjść z tego bez szwanku) i bardzo łatwo zmywa się go mydłem. Zła wiadomość: ten trudny do określenia zapach jest bardzo trwały i pozostaje nawet po kilku praniach.

 

Produkt imitujący mocz Test lotionu Urin Rends – zdjęcie 6

Skład

Bardzo chemiczny i lepki charakter produktu nie budzi zaufania i nie sprawia wrażenia, że ten imitujący mocz preparat jest szczególnie dobry dla zdrowia. Osobiście nie zbliżałabym go do błon śluzowych. Choć jego wygląd może przywodzić na myśl lubrykant o wyjątkowo nieprzyjemnym zapachu, wolałyśmy nie ryzykować.

Na etykiecie ze składem przeczytałyśmy: “Woda oczyszczona, PG, kwas poliakrylowy, etanol, substancja zapachowa, barwnik, dehydrooctan sodu, EDTA-2Na”.

Według Wikipedii kwas poliakrylowy jest środkiem zagęszczającym używanym na przykład w klejach, włóknach tekstylnych lub powłokach papierowych… Nie budzi to mojego szczególnego zaufania.

Zastanawiam się też, czy przez zawartość etanolu produkt może być łatwopalny. Ale nie posunęłyśmy się tak daleko w naszym teście. Nic z tego nie brzmi zbyt zachęcająco.

Podsumowanie: lotion Urin Rends

Nie jestem specjalistką od urofilii, więc nie spodziewałam się, że tego typu produkt szczególnie do mnie przemówi. Ale w tym przypadku lotion nie przypomina moczu w niczym poza kolorem.

To przede wszystkim produkt o bardzo intensywnym i nieprzyjemnym zapachu, który niespecjalnie zachęca do zabawy. Tym bardziej kiedy zobaczy się jego cenę: 24,90 € za butelkę — sporo za kiepską imitację.

 

Dziękujemy Lovely Vibes, że umożliwiło nam przeprowadzenie tego testu, oraz Elle et Lui za zaufanie.

 

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *