Choć nigdy tak naprawdę nie zwracałam uwagi na słynną serię ckliwych powieści BDSM, postanowiliśmy przetestować nowe skórzane kajdanki Fifty Shades of Grey.
A przecież mniej więcej porzuciłam już pomysł testowania akcesoriów związanych z serią Fifty Shades of Grey. Ich pierwsza linia produktów, łącząca bardzo łagodne akcesoria do bondage’u z tandetnie zaprojektowanymi gadżetami erotycznymi, nie przypadła mi do gustu.
A tu niedawno pojawiła się nowa linia akcesoriów BDSM sygnowana przez markę od Pięćdziesięciu twarzy Greya. I miła niespodzianka: są piękne. Muszę przyznać, że po marce, która niedawno wypuściła krawat do bondage’u (Serio? Następny będzie slip kangurki Christiana Greya do bicia się nim? A może knebel z lewej skarpetki Anastazji?), nie spodziewałam się tego…
Akcesoria BDSM z kolekcji Red Room mają jednak (przynajmniej na pierwszy rzut oka — resztę ocenimy w trakcie testu) całkiem sporo klasy. Są z brązowej skóry, wyglądają naprawdę fajnie i nie przypominają tanich gadżetów.
Oto moja opinia o skórzanych kajdankach Red Room Fifty Shades of Grey, które mogliśmy poznać dzięki sklepowi Espace Libido.
Opakowanie skórzanych kajdanek Fifty Shades of Grey
Zaczyna się dobrze: kajdanki zapakowano w całkiem fajny płócienny worek.
W worku znajdziemy też dwie małe karteczki (na jednej jest nazwa kolekcji, na drugiej cytat z książki), a także prostokątny kawałek skóry z logo „Fifty Shades of Grey”.
Wygląd kajdanek
Kajdanki z kolekcji Red Room są dość grube, wykonane z brązowej skóry i zapinane paskiem przechodzącym przez złotą metalową klamrę. Na końcu każdego paska widać logo „Fifty Shades of Grey”, wygrawerowane dość dyskretnie.
Na każdej kajdance znajduje się też złote kółko. Dołączony jest do nich mały, odpinany łańcuszek z karabińczykiem na każdym końcu, który pozwala połączyć kajdanki ze sobą.
Materiały
Kajdanki są wykonane z prawdziwej skóry (plus: są solidne; minus: nie są wegańskie…), a ich klamry i łańcuszek — z miedzi.
Używanie kajdanek Fifty Shades of Grey
Kajdanki z kolekcji „Red Room” Fifty Shades występują w dwóch wersjach: na nadgarstki albo na kostki.
Testowaliśmy wersję na nadgarstki, ale po zapięciu ich na nieco luźniejszy stopień bez problemu zakładamy je na kostki (każda osoba o drobnej lub średniej budowie ciała powinna móc zrobić to samo).
Na zmianę używaliśmy kajdanek, by wiązać się nawzajem na różne sposoby (zaznaczmy, że pozostaliśmy przy dość „łagodnym” bondage: nie próbowaliśmy ryzykownych pozycji, takich jak podwieszanie — kajdanki nie są do tego przeznaczone, o czym świadczy umieszczona dla ostrożności na metce informacja „sold as a novelty only” („sprzedawane wyłącznie jako gadżet”)).
Kajdanki są wytrzymałe i nie oszczędzaliśmy ich, a mimo to nie zauważyliśmy żadnych oznak osłabienia.
Nie do końca zaufaliśmy natomiast łańcuszkowi, który wydał nam się nieco zbyt cienki, by łączyć ze sobą kajdanki. Do ozdoby albo symbolicznego zapięcia się nadaje, ale jeśli zacznie się za niego mocno ciągnąć, raczej nie wytrzyma zbyt długo…
Dlatego (przynajmniej przez większość czasu) używaliśmy lin i podwójnych karabińczyków, żeby wzmocnić zapięcie. Szkoda, że w zestawie nie ma jednego (albo dwóch) podwójnych karabińczyków, bo to niezbędny dodatek, często używany razem z kajdankami. Miło byłoby móc dopasować kolorystycznie cały zestaw, aż po karabińczyki.
Podsumowanie skórzanych kajdanek Fifty Shades of Grey
Plusy:
- To ładne kajdanki, których wygląd wyróżnia się, ale nie rzuca się przesadnie w oczy. Brązowa skóra, złote detale, ale w niewielkiej ilości — marka oparła się pokusie dodania odrobiny błyskotek, która byłaby już przesadą.
- Są dobrej jakości: starannie wykończone i dość solidne.
Minusy:
- Cena: prawie 120 euro za parę kajdanek to dużo, nawet jak na taką jakość. Przy tej cenie jasne jest, że płaci się również za markę (można znaleźć skórzane kajdanki — może bardziej zwyczajne, no ale — za mniej niż 30 euro).
Krótko mówiąc: żeby zdecydować się na te kajdanki, trzeba lubić książki i/lub filmy; jeśli ktoś ma Fifty Shades of Grey kompletnie gdzieś, prawdopodobnie wybierze raczej kajdanki o podobnej jakości, ale tańsze.
Jeśli jednak ktoś chce kupić produkt z franczyzy Pięćdziesiąt twarzy Greya, nie będzie to kompulsywny zakup jakiejś groupie. To piękne, solidne i praktyczne kajdanki. Można z nimi improwizować daleko poza przygody dwojga gołąbków, których na ekranie grają Dakota Johnson i Jamie Dornan.
Note finale du test
Les plus
- Ładne kajdanki
- Dobra jakość
Les moins
- Wysoka cena









