Jak wykonać fellację? Schemat penisa

Jak wykonać fellację? Mały przewodnik po seksie oralnym

autor: Eglantine
w

Ten skromny przewodnik to seria artykułów poświęconych uprawianiu seksu oralnego. Teraz zajmiemy się robieniem laski. Jak zrobić laskę, a przede wszystkim jak zrobić to dobrze? I to wszystko bez akrobacji ani technik rodem z podręcznika ezoteryki.

Jeśli nie czytaliście początku, zajrzyjcie tutaj: Przewodnik po seksie oralnym, część 1.

Nie będę tu wracać do tego, co wspólne dla minety i robienia laski — o tym możecie przeczytać w pierwszej części tego przewodnika.

Jak (dobrze) zrobić laskę? Oto kilka wskazówek.

Jak zrobić laskę: anatomia penisa

Anatomia penisa — modelem jest Johnny od Vixen Creations

Table des matières afficher

Jak zrobić laskę?

Zacznijcie od żołędzi

Żołądź, potocznie nazywana „czubkiem siusiaka”, to najbardziej wrażliwa część penisa. Jeśli naprawdę nie znacie się na nazewnictwie anatomicznym męskich genitaliów: penis ma (mniej więcej) kształt grzyba.

Cały kapelusz to żołądź. Ten obszar można stymulować przez lizanie albo pieszczoty dłonią, ale zawsze przy dobrym nawilżeniu (śliną albo lubrykantem). Unikajcie „suchych” tarć, które mogą szybko stać się bolesne i podrażnić skórę.

Najwięcej zakończeń nerwowych ma obwód żołędzi („korona”) oraz jej dolna część, gdzie znajduje się wędzidełko — bardzo delikatny kawałek skóry, z którym trzeba obchodzić się wyjątkowo ostrożnie. Językiem możecie przesuwać w górę i w dół albo lizać okrężnymi ruchami, na zewnątrz lub wewnątrz ust, obserwując, co wydaje się sprawiać przyjemność waszemu partnerowi.

Ruch w przód i w tył

Robienie laskiDrugi etap robienia laski to wykonywanie ruchu w przód i w tył wzdłuż penisa, ustami i/lub z pomocą dłoni.

Dłonią trzeba objąć penisa i przesuwać ją od nasady w stronę żołędzi. Możecie użyć dwóch lub trzech palców albo całej dłoni — w zależności od tego, jak długi kawałek zamierzacie wziąć do ust. Objęcie jego penisa łapą pozwala dodatkowo stymulować partnera, a także mieć pewność, że to wy kontrolujecie tempo i głębokość penetracji ustami.

Nie róbcie tego zbyt mocno

Nie wykonujcie zbyt szerokich ruchów, nie ściskajcie za mocno i upewnijcie się, że skóra ma wystarczająco dużo luzu, żeby wszystko przesuwało się bez ciągnięcia za wędzidełko. Jak już wspomniałam, to bardzo delikatny obszar, a przecież nie chcecie ryzykować, że wasz partner trafi na ostry dyżur z powodu zerwania wędzidełka — to niegroźny, ale traumatyczny i dość częsty wypadek. Warto zauważyć, że u obrzezanych penisów ryzyko zerwania wędzidełka jest mniejsze (podczas obrzezania wędzidełko zostaje rozciągnięte chirurgicznie, więc trudniej je napiąć). Ale to nie powód, żeby od razu szarżować.

Podobnie, nie róbcie penisowi tzw. indiańskiego przypalania: każdy „ambitny” ruch musi bezwzględnie wiązać się z nawilżeniem — śliną lub lubrykantem.

Skoro już mowa o ślinie, nie bójcie się się ślinić. W tej sytuacji to normalne, nie jest obrzydliwe, a może nawet podniecać. Poza tym wszystko łatwiej i delikatniej się ślizga.

Możecie też trochę ssać (bardzo delikatnie, nie chodzi o robienie przyssawki) i sprawdzić, czy partnerowi się to podoba.

Głębokie gardło

Głębokie gardło nie jest niezbędne, żeby dobrze zrobić laskę. Chodzi o wzięcie całego penisa partnera do ust. To fajna technika, ale wymaga nieco wprawy i sporej dawki zaufania, i to z dwóch powodów:

  • Może dawać wrażenie duszenia się, jeśli penis zbyt długo pozostaje głęboko w gardle.
  • A przede wszystkim może wywołać odruch wymiotny. W głębi jamy ustnej znajduje się niewielki narząd zwany języczkiem podniebiennym, który bierze udział w połykaniu, oddychaniu i mówieniu (odpowiada też za chrapanie). Połaskotanie języczka i tylnej ściany gardła wywołuje „odruch wymiotny”. Ten instynktowny odruch może spowodować nudności, a jeśli będziecie go zbyt długo drażnić, nawet wymioty.

Jeśli podczas robienia laski zbierze was na wymioty, to nie koniec świata. Wystarczy na chwilę odpuścić głębokie gardło i przejść (choćby na moment) do wygodniejszego dla języczka lizania. Można jednak nauczyć się kontrolować odruch wymiotny (oczywiście w pewnym zakresie).

Jak uniknąć odruchu wymiotnego podczas głębokiego gardła?

Jedną ze znanych metod jest wybieranie pozycji, w których głowa jest maksymalnie odchylona do tyłu. Dzięki temu gardło jest proste, a penis napotyka po drodze jak najmniej przeszkód. (Połykacze mieczy, choć ich zajęcie jest bardziej ryzykowne, prawdopodobnie wykorzystują to samo zjawisko.)

Inna technika (którą można połączyć z pierwszą) polega na tym, by w chwili, gdy penis ma minąć języczek, wyobrazić sobie, że właśnie coś połykacie. Możecie powiedzieć, że nie trzeba wielkiej wyobraźni, skoro naprawdę połykacie końcówkę fiuta. Ale mówiąc „coś”, miałam na myśli kapsułkę, szklankę wody albo nietknięty stek z frytkami, jeśli jesteście trochę żarłoczni… Krótko mówiąc, coś, co zwykle połykacie bez większych trudności. Wtedy języczek odruchowo się cofnie, żeby przepuścić to, co według niego zamierzacie połknąć… I gotowe: ominie go penis, a odruch wymiotny się nie pojawi.

Oczywiście łatwość wykonania głębokiego gardła zależy od waszej anatomii i rozmiaru penisa partnera. Sami oceńcie, czy dacie radę.

Bonus: ranking idiotycznych porad dotyczących robienia laski znalezionych w sieci

Doctissimo: „Podążajcie wzdłuż stromego brzegu korony, czyli jej pionowej strony od strony trzonu. Rada: unikajcie przerw w kontakcie z linią grzbietu”.

Nie twierdzę, że ta technika jest beznadziejna. Ale nie rozumiem z niej ani słowa. Jeśli szukacie prostej metody na zajęcie się penisem partnera, na pewno ucieszycie się, trafiając na wyjaśnienie, które do rozszyfrowania wymaga podręcznika anatomii.

Marie-France: technika grejpfrutowa. „Laska z grejpfrutem”, która pierwotnie pojawiła się w tutorialu na YouTubie, polega na włożeniu grejpfruta pod gorącą wodę, lekkim zgnieceniu go, żeby zmiękł, odcięciu obu końców, zrobieniu w nim dziury, a następnie masturbowaniu partnera za jego pomocą.

Poza tym, że prawdopodobnie narobicie bałaganu, rozchlapując wszędzie sok, zastosowanie tej techniki wymaga zostawienia partnera na pastwę losu, żeby pójść znęcać się nad tym biednym cytrusem, a potem wrócić nonszalancko pod kołdrę z wydrążonym grejpfrutem w ręku. Jeśli chcecie mniej kłopotliwy i niejadalny odpowiednik, zainwestujcie w jajko Tenga.

 

Przewodnik po seksie oralnym

 

Ciąg dalszy w następnym artykule: Jak zrobić minetę?

Nie czytaliście początku? Znajdziecie go tutaj.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *