Nie dość, że elastyczny, Fun Factory Limba Flex jest niejako dildo z pamięcią kształtu. Ten sextoy z płaską podstawą ma bowiem tę szczególną właściwość, że zachowuje nadany mu kształt.
Zasada działania jest jednak zupełnie inna niż w przypadku sextoyów z Silexpan, takich jak Magic Touch, które mają warstwę silikonu pokrywającą miękki materiał — można je ugniatać i formować jak piłeczkę antystresową. Limba Flex jest niemal w całości wykonany z bardzo miękkiego silikonu, a to jego rdzeń zachowuje kształt.
Bardzo chciałam go wypróbować, żeby porównać oba rozwiązania.
Oto mój test Fun Factory Limba Flex.
Opakowanie sextoya
Opakowanie to kartonowe pudełko — nie najbrzydsze, ale jednorazowe. Bardzo przypomina opakowania innych sextoyów tej marki, więc nie będę się nad nim rozwodzić.
W zestawie nie ma żadnego akcesorium do przechowywania. Trochę szkoda, ale dotyczy to wszystkich sextoyów tej marki, nawet tych najdroższych.
Wygląd Fun Factory Limba Flex
Jeśli chodzi o wygląd, Limba Flex jest niezwykle prosty. W petrolowym odcieniu wyróżnia się na tle stereotypowych realistycznych, fallicznych dildo albo landrynkowego różu, ale nie liczcie na żadne ozdobniki!
Dostępny jest w dwóch rozmiarach: S i M. Wybraliśmy rozmiar M, którego wymiary są nadal bardzo skromne: 16 centymetrów długości części przeznaczonej do penetracji i zaledwie 3 centymetry średnicy w najszerszym miejscu.
Tekstura i materiały
Fun Factory Limba Flex jest wykonany z silikonu w czystej postaci. Ogólnie rzecz biorąc, silikon jest bezpieczny dla organizmu, nieporowaty i bezzapachowy. Użyty tutaj silikon jest bardzo miękki, w dotyku przypomina skórkę brzoskwini.
Można mu zarzucić, że lekko przyciąga kurz. Inny drobiazg, mało istotny, ale mało seksowny: jego tekstura sprawia, że podczas używania płyny ustrojowe i lubrykant rozprowadzone na powierzchni bardzo szybko wysychają, zostawiając nieapetyczne plamy, które kontrastują z jego ciemnym kolorem.
Używanie Fun Factory Limba Flex
Żeby optymalnie korzystać z Limba Flex, trzeba przed włożeniem zgiąć go pod wybranym kątem. Mocne zgięcie świetnie sprawdzi się przy stymulacji punktu G, ale metodą prób i błędów musicie sprawdzić, jakie nachylenie najbardziej wam odpowiada.
Dzięki małej średnicy dildo pozwala na delikatną penetrację. Mimo to tekstura jego powierzchni przypominająca „skórkę brzoskwini” sprawia, że do wygodniejszego włożenia potrzeba solidnej porcji lubrykantu na bazie wody.
Jego płaska podstawa, działająca trochę jak przyssawka, pozwala mu stabilnie stać. Pełni też funkcję ogranicznika, dzięki czemu Limba Flex można wykorzystać również do penetracji analnej, jeśli ma się na to ochotę.
Podsumowanie Fun Factory Limba Flex
Zalety:
- Możliwość nadania sextoyowi wybranego kąta jest bardzo przydatna.
- Limba Flex stoi stabilnie na swojej podstawie.
- Jego mała średnica sprawia, że to idealne pierwsze dildo, także dla osób, które chcą spróbować seksu analnego.
- Jego wygląd jest stonowany i neutralny płciowo.
Wady:
- Jego mała średnica może rozczarować miłośników i miłośniczki dużych sprzętów.
- Jego wygląd może być trochę zbyt smętny.

Note finale du test
Les plus
- Ten wibrator zachowuje kształt, jaki mu nadamy.
- Stoi stabilnie.
- Wygląd stonowany i płciowo neutralny.
- Mała średnica.
Les moins
- Wygląd może trochę zbyt nudnawy.
- Mała średnica.
Poleciłabym Fun Factory Limba Flex osobom, które chcą kupić swoje pierwsze uniwersalne dildo, które nie będzie zbyt onieśmielające, i/lub spróbować penetracji analnej. To elastyczne dildo, które zachowuje nadany mu kąt, świetnie dopasowuje się do każdej budowy ciała i sprawdza się przy każdym zastosowaniu.






